Rosja. Stan państwa w 2026 r.

Rosja, zaangażowana od czterech lat w wojnę w Ukrainie, przechodzi obecnie metamorfozę w kierunku totalitarnym. Zmiany nie dotyczą tylko sytuacji społecznej, a przede wszystkim gospodarczej i politycznej. Ostatnie wydarzenia, związane z wojną na Bliskim Wschodzie, zmieniły wszystkie aspekty rosyjskiej sytuacji. Mimo tego, Moskwa podejmuje decyzje i zaostrza swoją politykę, przeważnie w sprawach społecznych. Społeczeństwo rosyjskie w znacznym stopniu odczuwa zachodzące przemiany retoryki i sytuacji gospodarczej, co negatywnie wpływa na poparcie dla obecnej władzy na Kremlu, która stara się o totalną kontrolę społeczną.

Parada Zwycięstwa 9 maja 2026 r. na Placu Czerwonym w Moskwie / kremlin.ru

Zyski z wojny na Bliskim Wschodzie

Po zablokowaniu cieśniny Ormuz, doszło do radykalnego wzrostu ceny ropy. Cieśnina odpowiadała za 20% światowego przepływu ropy, więc po jej blokadzie niektóre kraje Zatoki Perskiej straciły możliwość eksportowania tego surowca drogą morską. Wraz ze spadkiem podaży, zaczął się gwałtowny wzrost cen, co skutkowało większym znaczeniem pozostałych eksporterów ropy, takich jak np. Rosja. Kreml zaczął sprzedawać ten surowiec do krajów zależnych od ropy z Zatoki Perskiej, które straciły dotychczasowego dostawcę i szybko potrzebowały ropę na potrzeby gospodarki (np. rafinacji). Chiny, Indie, a także niektóre państwa azjatyckie chętnie skorzystały z propozycji Rosjan, którzy taniej sprzedają swoją ropę – Urals – niż dotychczasowi dostawcy. Cały ten proces wpłynął na ogromny wzrost przychodów Moskwy, co ułatwia finansowanie wojny w Ukrainie.

Ukraińskie uderzenia w głębi Rosji

Kijów w tej sprawie nie pozostał bierny i postanowił dokonać zmiany taktyki. Zamiast totalnej obrony na obszarze Ukrainy i niszczenia potencjału wojennego Rosjan, Ukraińcy zaczęli uniemożliwiać finansowanie wojny poprzez ataki na rafinerie i magazyny ropy. Siły Zbrojne Ukrainy, za pomocą dronów, zaczęły uderzać w rosyjskie rafinerie i porty w całym kraju. Największe straty poniósł Kraj Krasnodarski. To tam zlokalizowane są ważne dla petrochemii kraju ośrodki, w postaci rafinerii w Tuapse i magazynu ropy w porcie w Noworosyjsku. Rafineria w Tuapse została zaatakowana ukraińskimi dronami. Na miasto spadł wówczas czarny deszcz, będący mieszaniną sadzy i produktów ubocznych spalania, a eksport i dostawy paliwa na front wyraźnie zmalały, co spowodowało szereg nieprzyjemnych dla rosyjskiej gospodarki skutków. W związku z tym rosyjskie stacje benzynowe, wliczając w to największą krajową sieć TES, odnotowały spadek dostaw paliw. Według doniesień rosyjskiej agencji Interfax, obniżona produkcja krajowa skłoniła Moskwę do rozważenia wprowadzenia embarga na eksport paliwa lotniczego i oleju napędowego.

Ukraina nie ograniczyła się wyłącznie do Kraju Krasnodarskiego. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy, Rosja spotkała się z ogromną falą skoordynowanych ataków na infrastrukturę petrochemiczną, a także porty. Uderzenia objęły np. rafinerie w Kstowie, Permie, Riazaniu, Jarosławiu, a także bałtycki port w Ust-Łudze, gdzie płonęły zbiorniki z ropą. Jeszcze w kwietniu Siły Zbrojne Ukrainy oznajmiły, że ataki na rosyjską infrastrukturę naftową obniżają dzienne przychody Rosji z ropy o ok. 100 mln dol.

Chiński wzorzec internetu

Rosja jednak mierzy się także z innymi problemami, które wywołał sam Kreml poprzez skrajnie restrykcyjną politykę cyfrową. Rosjanie od lat wdrażają model nazywany cyfrowym russkim mirem, który polega na stworzeniu osobnej i kontrolowanej sieci cyfrowo-internetowej, która miałaby stać się rosyjskim internetem. Kreml w znacznym stopniu naśladuje model chiński i coraz bardziej odcina społeczeństwo od informacji np. z mediów zachodnich. Moskwa co jakiś czas wyłącza internet, a także blokuje połączenia i wysyłanie SMS-ów, tłumacząc to zagrożeniem ze strony ukraińskiej, co nie do końca jest prawdą. Władze w ten sposób ograniczają przepływ informacji, co uniemożliwia weryfikację faktów. Rosjanie wdrożyli także własny komunikator MAX, który ma za zadanie zastąpić dotychczasowe komunikatory Telegram i Whatsapp. Aplikacja ta jest kolejnym narzędziem kontroli w rękach Kremla, ponieważ przede wszystkim służy do podsłuchiwania i filtrowania wiadomości pisanych przez obywateli Federacji Rosyjskiej. De iure nie istnieje żaden przymus instalowania komunikatora, jednak brak pobranej aplikacji, może wiązać się z licznymi problemami np. na uczelniach lub w pracy. Osoby, które odmawiają zainstalowania komunikatora, są często wzywane do rektora lub szefa i spotykają się np. ze zwolnieniem z pracy lub wydaleniem z uczelni.

Nastroje w społeczeństwie

Przez mniejszą dostępnością informacji i internetu, Rosjanie zaczynają wyrażać głosy sprzeciwu wobec panujących zasad. Poparcie dla obecnej władzy znacząco spada i tendencja ta prawdopodobnie się utrzyma, z powodu dalszego rozwijania cyfrowego russkiego miru. Na to nakładają się problemy zewnętrzne, ponieważ Kijów nasila swoje ataki nie tylko na infrastrukturę krytyczną, ale także na strefy mieszkalne w Podmoskowiu i w samej Moskwie, co negatywnie wpływa na nastroje społeczne w Rosji, które stale się pogarszają od początku tego roku. Mimo wszystko szacuje się, że w najbliższym czasie żadnych kardynalnych zmian nie zauważymy, a reakcja rosyjskiego społeczeństwa będzie umiarkowana. Obecna władza będzie starała się odbudowywać swoją reputacje, ponieważ obecnie blisko 30% Rosjan nie pochwala działań rządu. We wrześniu 2025 roku ten wskaźnik wynosił 23%, więc wzrost jest zauważalny.

Źródła: CBC, money.pl, Onet, OSW

Komentarze:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *