Dlaczego w Iranie panuje reżim? Geneza wojny na Bliskim Wschodzie

Wojna między Iranem a Izraelem i Stanami Zjednoczonymi nie jest niespodziewanym incydentem. To eskalacja konfliktu trwającego już od dekad. Napięcia między Iranem a Zachodem rosły począwszy od islamskiej rewolucji irańskiej w 1978 r. Mimo wszystko obecny konflikt to być może największe starcie militarne w historii wzajemnych relacji. Kontekst wojny jest jednak bardzo szeroki i warto go poznać, aby zrozumieć dlaczego Iran i Izrael to wrogowie i jak się w tym odnajduje USA.

Izraelskie F-16I Sufa podczas nalotów na Iran w marcu 2026 r. / IDF

Jak zachodnie wywiady obaliły demokrację w Iranie

Aby zrozumieć trwający obecnie konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie, należy najpierw poznać jego genezę. Najlepiej zacząć od kontekstu – irańskiego zamachu stanu roku 1953. W Iranie rządzonym przez szacha Mohammada Rezę Pahlawiego rozwijała się swego rodzaju demokracja. Jednak szach nie angażował się zbytnio w wewnętrzną politykę państwa i nie był lubiany przez Irańczyków. Faktyczną władzę sprawował parlament, który dążył w swojej polityce do ograniczenia wpływów zagranicznych w kraju.

Na fali idei antykolonialnych znacjonalizowano nawet podstawę miejscowego przemysłu: wielki brytyjski koncern naftowy Anglo-Iranian Oil Company. W odpowiedzi rząd Wielkiej Brytanii zareagował stanowczo. Nawiązała się współpraca brytyjskiego MI6 i amerykańskiego CIA, które z kolei obawiało się rozszerzania coraz silniejszych wpływów komunistycznych w Iranie. Wreszcie w roku 1953 służby wywiadowcze obu państw doprowadziły w Iranie do zamachu stanu, w wyniku którego szach Pahlawi stał się dyktatorem i poszedł na ugodę z mocarstwami zachodnimi. Szybko w kraju rozpoczął się terror, a Anglo-Persian Oil Company zmieniło nazwę na British Petroleum, BP. Mówi się, że USA i Wielka Brytania zakończyły w Iranie demokrację.

Islamska rewolucja roku 1978

Rozpowszechnianie się zachodnich wzorców w rządzonym przez Pahlawiego państwie, represje oraz korupcja stanowiły pożywkę dla skrajnych ugrupowań religijnych. Na lidera opozycji wyrósł ajatollah Ruhollah Chomejni. Przebywając na wygnaniu w Iraku określił on założenia irańskiego islamu wzywając do dżihadu przeciwko Stanom Zjednoczonym i Izraelowi – od tego czasu Żydzi zaczęli być przedstawiani jako główni wrogowie Irańczyków. Stworzona przez Chomejniego ideologia jest dzisiaj podstawą irańskiego reżimu.

Wreszcie w 1978 r. społeczeństwo nie wytrzymało. Wybuchła irańska rewolucja islamska – wydarzenie, które zmieniło historię całego regionu. Ludzie wyszli na ulice, lecz wszystkie demonstracje były krwawo tłumione. Do protestujących należeli nie tylko religijni radykałowie, ale też inteligencja domagająca się powrotu demokracji oraz komuniści dążący do rewolucji robotniczej. Jednoczyła ich charyzmatyczna postać ajatollaha Chomejniego. Protesty nie ustawały i ostatecznie Pahlawi uciekł z kraju, a demonstranci przejęli władzę. Ruhollah Chomejni wrócił do kraju jako entuzjastycznie witany zwycięzca i za poparciem ludu proklamował Islamską Republikę Iranu. Szybko jednak obrócił się przeciwko dawnym sprzymierzeńcom – liberałom i komunistom, a zanim ludność zdążyła zrozumieć co się dzieje, wprowadził nowy reżim.

Obecny ustrój Iranu to republika islamska. Jest to system teokratyczny oparty na fundamentalistycznym prawie szariatu z zachowaniem struktur republikańskich jak np. parlament. Republiki islamskie funkcjonują dzisiaj również w Mauretanii i Pakistanie, jednak w Iranie nie ma ona dużo wspólnego z demokracją. Władza sprawowana w systemie trójpodziału jest wprawdzie wybierana w wyborach, jednak wszystko (w szczególności zgłaszanie kandydatów) pozostaje pod ścisłym nadzorem establishmentu religijnego. Rzeczywistą władzę sprawuje fakih, czyli najwyższy teolog szyicki. Jest on wybierany dożywotnio przez 88-osobowe Zgromadzenie Ekspertów, które z kolei wyłania się w kontrolowany sposób co osiem lat.

Wojna z Irakiem

W latach 1980-1989 Iran toczył wojnę z rządzonym przez Saddama Husajna Irakiem. Husajn liczył na szybkie zajęcie pól naftowych owładniętego rewolucją kraju, zresztą szyici byli jego religijnymi wrogami (sam był sunnitą). Po ośmiu latach i śmierci miliona osób – głównie Irańczyków – wojna zakończyła się na pozycjach wyjściowych. Irak był wtedy popierany przez większość państw: od arabskich sunnitów przez kraje bloku wschodniego po zachód. To tylko sprzyjało wewnętrznej narracji irańskiego reżimu – kraj miał być wyrzutkiem na arenie międzynarodowej. Wzmocniła się też nienawiść wobec USA.

Rok później zmarł Ruhollah Chomejni, a rolę Najwyższego Przywódcy powierzono Alemu Chameneiemu. Sprawował władzę do lutego 2026 r., kiedy to został zabity w atakach izraelsko-amerykańskich. Za jego rządów w Iranie doszło do paru incydentów takich jak objęcie urzędu prezydenta przez umiarkowanie liberalnego Mohammada Chatamiego w 1997 r. Tego typu okresy zawsze jednak prowadziły do radykalizowania polityki konserwatystów i represjonowania reformatorów.

Budowa wpływów w Libanie, Syrii i Iraku

Iran, jako największe państwo szyickie, postawił sobie za cel rozszerzanie wpływów tego wyznania na Bliskim Wschodzie. Wrogów widzi przede wszystkim wśród sunnitów oraz Żydów. Propagandowo ukazuje Stany Zjednoczone jako marionetkę syjonistów, którzy kontrolować mają właściwie również sunnitów i cały zachód. W takiej sytuacji Iran stawia się w roli obrońcy szyitów Iraku, Syrii i Libanu.

W celu wspomnianej ochrony szyitów oraz rozszerzania swojej strefy wpływów, Iran wspiera liczne organizacje zbrojne na terenie Bliskiego Wschodu. Jedną z najważniejszych jest Hezbollah. To radykalna szyicka partia polityczna w Libanie, a jej skrzydło militarne odgrywa większą rolę w regionie niż siły rządowe. Podobnie jak Iran, Hezbollah jest bardzo antyżydowski i stale prowadzi działania przeciwko Izraelowi, co na przestrzeni lat powodowało wiele akcji odwetowych i okupację południowej części kraju. Na konflikcie traci głównie społeczeństwo Libanu.

Bojownicy Hezbollahu wspierani finansowo przez Iran / CC BY 4.0 Tasnim News Agency

Aby zapewnić stałe wsparcie Hezbollahowi, Iran poświęcił lata na stworzenie korytarza do Morza Śródziemnego. Obejmował on Irak, Syrię i Liban. Niestabilna sytuacja regionu odpowiadała za prowadzone w tym czasie wojny domowe w Syrii i Iraku. O ile w tym drugim udało się utrzymać proirański rząd, o tyle pod koniec 2024 r. szyici stracili władzę w Syrii. To postawiło Iran w trudnej sytuacji – zaczął tracić wpływy.

Wojna dwunastodniowa i wcześniejsze incydenty

Napięcia na linii Teheran-Waszyngton rosły już od dekad. Do pierwszego zbrojnego starcia doszło w 1988 r., kiedy amerykański okręt wpłynął na irańską minę. W odpowiedzi USA zaatakowało flotę irańską zatapiając kilka jednostek. Od początku XXI w. Iran prowadził program jądrowy, który również wzbudzał obiekcje Stanów Zjednoczonych prowadząc do amerykańskich cyberataków z 2002 r. oraz nałożenia licznych sankcji.

Państwowy antysemityzm Iranu narzucał wrogą politykę wobec Izraela. Szyicki rząd wspierał wrogich Izraelowi bojówkarzy Hezbollahu w Libanie oraz niektóre frakcje bojówek palestyńskich. Do znacznego potępienia polityki rządu w Jerozolimie przez Iran doszło po wybuchu wojny w Strefie Gazy w 2023 r., a zarzuty wzrastały wraz z wyciekaniem do publicznej wiadomości coraz to nowych informacji o izraelskich zbrodniach wojennych. Z kolei Izrael oskarżał Iran o finansowanie, uzbrajanie i szkolenie żołnierzy Hamasu. Konflikt nie ustawał w 2024 r. i nasilał się podczas kolejnych wzajemnych ataków rakietowych. Były to jednak sporadyczne akcje i operacje odwetowe na pojedyncze cele (konsulat Iranu w Damaszku czy zabójstwo palestyńskiego przywódcy Ismaila Haniyeha w Teheranie).

Do dużej eskalacji doszło w czerwcu 2025 r. Izraelskie lotnictwo oraz wojska rakietowe przeprowadziły w ramach operacji Powstający Lew serię ataków na strategiczne cele związane ze wzbogacaniem uranu w różnych częściach Iranu. W odpowiedzi Teheran przeprowadził operację Dotrzymana obietnica 3. W wyniku tej wojny śmierć poniosło ponad tysiąc osób – głównie irańskich cywilów – a rannych zostało ponad siedmiokrotnie więcej. Izrael zniszczył wiele wyrzutni rakiet oraz kilka myśliwców i śmigłowców. W Iranie miano aresztować ponad 700 agentów Mossadu. Na pięciu wykonano wyrok śmierci. Konflikt przeszedł do historii jako wojna dwunastodniowa.

Po co Izraelowi i USA wojna?

Obecna odsłona wojny to nic innego jak eskalacja wieloletniego sporu. Tym razem uderzył Izrael, a Binjaminowi Netanjahu udało się przekonać Donalda Trumpa do wsparcia. Ten również ma swoje powody do wojny z Iranem. Problem zagrożenia nuklearnego jest wciąż kontrowersyjnym tematem. Dodatkowo pewnym argumentem – bardziej etycznym niż strategicznym – jest również możliwość osłabienia (bo na pewno nie obalenia) dyktatury ajatollahów.

Czy Stanom Zjednoczonym i Izraelowi opłacało się atakować Iran? Izrael na pewno zyskał pretekst do ataku na Hezbollah. Jak podało 19 marca Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej starcia trwające obecnie w Libanie doprowadziły już do przesiedleń 1,2 mln ludzi, a liczba ta zwiększa się z dnia na dzień. To aż 20% populacji kraju. Izrael mobilizuje rezerwistów i wszystko wskazuje na to, że walki zakończą się okupacją południowego Libanu. To byłby polityczny i militarny sukces z punktu widzenia Netanjahu. Drugim celem jest odsunięcie zagrożenia ze strony Iranu. Chodzi oczywiście o obalenie ajatollahów, natomiast samo osłabienie militarne Teheranu również byłoby dla Izraela powodem do uznania operacji za udaną.

Natomiast jeśli chodzi o USA, sytuacja jest znacznie bardziej skomplikowana. Do końca nie wiadomo dlaczego Donald Trump posunął się do tak drastycznego kroku jakim było wysłanie wojsk na Bliski Wschód. Czy rzeczywiście liczył na obalenie reżimu? Bez silnego ruchu oddolnego w samym Iranie nie dałoby się tego osiągnąć wyłącznie rakietami i nalotami. Szyicki rząd mimo wszystko cieszy się uznaniem części społeczeństwa, a aparat bezpieczeństwa jest niezwykle silny. Z kolei jak pokazała historia, Iran jest potężną twierdzą. Przekonał się o tym choćby Husajn atakując go armią uchodzącą wówczas za najsilniejszą w regionie, opartą na nowoczesnych doktrynach i sprzęcie. Wysokie góry Iranu zajmujące niemal cały obszar kraju wystarczająco utrudniają prowadzenie regularnej wojny i ułatwiają sprawę obrońcom. Ponadto państwo liczy prawie 100 mln mieszkańców. Trudno sobie wyobrazić liczbę żołnierzy, którą USA musiałoby wysłać w ten rozległy teren, aby być w stanie cokolwiek osiągnąć.

Konsekwencje dla USA i Rosji

Jak wiemy Stany Zjednoczone odnotowują straty. Chodzi nie o symboliczne straty militarne, ale głównie o gospodarcze i dyplomatyczne. Ceny ropy poszły niesamowicie w górę, co było jak najbardziej do przewidzenia przed rozpoczęciem operacji wojskowej w rejonie Zatoki Perskiej. Tym bardziej dziwi, że Donald Trump zdecydował się na ten krok. Poza tym po raz kolejny zraził do siebie przywódców państw europejskich, które teraz muszą ponosić gospodarcze konsekwencje wojny.

Wzrasta natomiast znaczenie Rosji. Pozostawała ona sojusznikiem Iranu jeszcze od ubiegłego stulecia. Teraz udziela schronienia wpływowym politykom irańskim a oba kraje wzmacniają wzajemne relacje. Teraz prezydent Trump czasowo rozluźnił sankcje na ropę z Rosji, aby ratować gospodarkę. Może nie będzie to wielkie finansowe wsparcie dla Moskwy, ale na pewno wspomoże finanse rosyjskie, które od czasu agresji na Ukrainę są w coraz gorszym stanie. Jest to ponadto symboliczny gest mogący posłużyć w przyszłości jako precedens do podobnych działań.

Źródła: Al Jazeera, BBC, OCHA, Reuters

Bibliografia:
Marshall T., Potęga geografii, czyli jak będzie wyglądał w przyszłości nasz świat, Zysk i s-ka, Poznań 2021

Komentarze:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *