Ten artykuł jest częścią serii Państwo Islamskie w Europie. Pozostałe artykuły dostępne są tutaj.
Mimo faktu, że okres największej aktywności ISIS przypadł na lata 2014-2015, zamachy terrorystyczne na obszarze Europy Zachodniej były kontynuowane także później. Niektóre z nich były nawet zlecane. Było to skutkiem ideologicznego rozpowszechnienia się ISIS na całym świecie. Zamachy te także częściowo są pochodną kryzysu migracyjnego, który rozpoczął się w 2015 r. Ułatwił on w znacznym stopniu przedostawanie się bojownikom do Europy, którzy potem stawali się sprawcami ataków np. w Niemczech czy innych państwach UE.

Dżihadyści w Belgii
22 marca 2016 r. o godzinie 7:33, trzech terrorystów przyjeżdża taksówką na brukselskie lotnisko. Dwoje z nich o godzinie 7:58, w strefie check-in detonuje ładunki wybuchowe z gwoźdźmi, które były przenoszone w walizkach. Trzeci terrorysta zostawia swoją bombę w innej części lotniska. Sześć godzin później zostaje ona znaleziona i zniszczona kontrolowaną eksplozją.
Po zamachu na lotnisku cała Belgia jest w szoku, ponieważ już o 9:00 wiadomo, że ofiar jest co najmniej 14. O 9:04 rząd podnosi stopień alarmowy do najwyższego poziomu. Chwilę później, bo o 9:11, kolejny terrorysta wysadza się (z ładunkiem w plecaku) w metrze na stacji Malbeek, która jest położona w pobliżu siedziby Komisji Europejskiej w Dzielnicy Europejskiej w Brukseli.
Liczba ofiar śmiertelnych tego zamachu wyniosła 32 osoby i tym samym stał się on najbardziej krwawym w belgijskiej historii. Państwo Islamskie przyznało się do odpowiedzialności za ataki jeszcze tego samego dnia, twierdząc, że Belgia została zaatakowana jako kraj uczestniczący w międzynarodowej koalicji przeciwko Państwu Islamskiemu. W całej Belgii przeprowadzono przeszukania, a w wielu krajach zaostrzono środki bezpieczeństwa. Ogólnie w zamachach wzięło udział pięciu terrorystów, ale tylko trzech z nich aktywowało swoje bomby.
Po atakach Belgia podniosła poziom zagrożenia terrorystycznego do najwyższego poziomu, a obniżyła go ponownie dopiero w marcu 2016 r. Rząd rozszerzył obowiązującą od stycznia 2015 r. ochronę militarną potencjalnych celów, obejmującą również cele miękkie i miejsca publiczne (operacja Vigilant Guardian). Władze belgijskie i francuskie wprowadziły tymczasowe kontrole na niektórych głównych przejściach granicznych. Dwie elektrownie jądrowe Belgii – Tihange i Doel – zostały częściowo ewakuowane w ramach środków ostrożności.
Kolejny zamach we Francji
14 lipca 2016 r., czyli w Święto Narodowe Francji, Nicea staje się celem jednego z największych w historii europy zamachów pod względem liczby ofiar. O godzinie 22:30, na Promenade des Anglais wjeżdża 19-tonowa ciężarówka Renault Midlum. Mohamed Lahouaiej-Bouhlel, terrorysta pochodzący z Tunezji, przyspiesza i wjeżdża w tłum świętujących. Masakrę Tunezyjczyk kończy przy Palais de la Meditarranee, gdzie po pięciu minutach jazdy zostaje zastrzelony przez francuskich policjantów. W tym koszmarnym ataku zginęło 86 osób, a zamach miał ogromny rozgłos medialny, spowodowany po części swoją symboliką. Oprócz tego, że miał on miejsce w Święto Narodowe Francji, to odbył się on 12 dni przed obiecywanym zakończeniem stanu wyjątkowego, wprowadzonego po listopadowych zamachach.
Śledztwo sugerowało, że Lahouaiej-Bouhlel zradykalizował się na krótko przed atakiem. Gazety donosiły, powołując się na autorytet śledczych, że dowody znalezione na telefonie komórkowym Lahouaiej-Bouhlela wskazywały na to, że mógł on utrzymywać kontakt z osobami znanymi francuskim służbom wywiadowczym jako radykalni islamiści. Mimo tego nie był on w żaden sposób skomunikowany z ISIS, ale jego znajomi twierdzili, że wyrażał dla organizacji ogromne poparcie.
Do sierpnia 2016 r., w ramach stanu wyjątkowego wprowadzonego w listopadzie i przedłużonego po ataku w Nicei, przeszukano około 3600 domów. Przeszukania doprowadziły do sześciu dochodzeń związanych z terroryzmem, z których tylko jedno zakończyło się postawieniem zarzutów. Większość przeszukań miała związek z narkotykami, a nie z terroryzmem, co sugeruje częściowe nadużycie nowych uprawnień w stanie wyjątkowym. Wcześniej, do maja 2016 r., na mocy ustawy o stanie wyjątkowym, areszt domowy został nałożony na 404 osoby, głównie muzułmanów pochodzenia północnoafrykańskiego. Wielu obywateli Francji, którzy zostali objęci aresztem domowym, miało w rezultacie stracić pracę lub możliwości zatrudnienia.
Tragedia na jarmarku
Kolejnym, wręcz katastrofalnym i symbolicznym atakiem typu VAW (vehicle as weapon – ang.: pojazd jako broń) był zamach na jarmarku bożonarodzeniowym, w berlińskim Charlottenburgu. Stało się to 19 grudnia 2016 r., a wydarzenie to jest nadal wyraźnie pamiętane, szczególnie w Polsce.
Około godziny 16:00, właściciel firmy logistycznej Ariel Żurawski, Polak, zaczyna podejrzewać, że odbywająca kurs z Włoch do Niemiec ciężarówka należącą do jego firmy została ukradziona. Wskazywał na to GPS, który zainstalowany był w pojeździe. Kierowca, Łukasz Urban, nie odbierał telefonu, nawet od rodziny.
O godzinie 20:02, ciężarówka Urbana wjeżdża w jarmark bożonarodzeniowy, znajdujący się na Breitscheidplatz. Samochód zaczyna tratować stragany i przebijać się przez tłoczną jarmarkową uliczkę. Terrorysta Anis Amri przejeżdża blisko 60 metrów przez jarmark i wyskakuje z pojazdu. Zaczyna uciekać w stronę Kolumny Zwycięstwa, znajdującej się w dzielnicy Tiergarten. Tunezyjczyk zabił na jarmarku 11 osób. Zabił również kierowcę ukradzionej ciężarówki. W 2021 r. zginęła jeszcze jedna osoba z powodu obrażeń, których doznała podczas próby udzielenia pomocy ofiarom. Zamach ten zabrał życie łącznie trzynastu osobom.
Po trzech dniach od ataku policja ogłosiła, że śledczy znaleźli pod siedzeniem kierowcy ciężarówki dokument należący do Anisa Amriego. Amri uciekł z Tunezji, aby uniknąć więzienia za kradzież i po raz pierwszy przybył do Europy w 2011 r. na tratwie wypełnionej uchodźcami. Skłamał co do swojego wieku, udając nieletniego, i został wysłany do tymczasowego ośrodka dla migrantów. Tam, według włoskich funkcjonariuszy bezpieczeństwa, Amri wziął udział w szczególnie gwałtownych zamieszkach, kiedy ośrodek został podpalony, a kilka osób zostało rannych. Został skazany na cztery lata więzienia, które odbył w dwóch więzieniach na Sycylii. Po odsiadce, władze tunezyjskie odmówiły przyjęcia jego repatriacji i uważa się, że mniej więcej w tym czasie udał się do Niemiec.
Po ataku na berlińskim jarmarku, Amri uciekł pociągiem do Włoch. Jednak 23 grudnia, podczas sprawdzania dokumentów na dworcu w podmediolańskim Sesto San Giovanni, wystrzelił do jednego z policjantów. Ten przeżył, a drugi policjant zastrzelił zamachowca. Tego samego dnia, media Państwa Islamskiego udostępniły nagranie wideo przedstawiające Amriego składającego przysięgę wierności Abu Bakrowi al-Baghdadiemu, przywódcy ISIL (Państwa Islamskiego w Iraku i Lewancie).
Ta tragiczna berlińska noc stała się uderzeniem w społeczeństwo chrześcijańskie i w całe Niemcy, które pierwszy raz w XXI w. spotkały się z tak dużym zamachem. Dokładnie rok po wydarzeniu, na miejscu tragedii powstał memoriał upamiętniający ofiary tego traumatycznego wieczoru. Pomnik przedstawia szczelinę wypełnioną złotym stopem, biegnącą przez część terenu na Breitscheidplatz. Napis umieszczony na schodach przed Kościołem Pamięci głosi: Pamięci ofiar zamachu terrorystycznego z 19 grudnia 2016 roku. Za pokojowe współistnienie wszystkich ludzi.
Wpływ zamachów sprzed 10 lat
Fala terroryzmu z którą spotkała się Europa w połowie poprzedniej dekady niewątpliwie wpłynęła na najnowszą historię naszego kontynentu. Zamachy te pokazały nam wady europejskiej architektury bezpieczeństwa. Zamachy o charakterze dżihadystycznym miały poważny wpływ na wszystkie aspekty życia, zaczynając od gospodarki, kończąc na nastrojach społecznych. Jednak 2016 r. nie był końcem tragicznych wydarzeń.
Źródła: BBC, Le Monde, TVN 24, Vice
Wszystkie artykuły z serii Państwo Islamskie w Europie:
- Media i propaganda w Państwie Islamskim
- Rok 2015: trzy zamachy, które zmieniły oblicze Francji i Europy
- Europa w ogniu. Zamachy Państwa Islamskiego w 2016 r.
- Zamachy Państwa Islamskiego w Europie w 2017 r.












Dodaj komentarz