Relacje chińsko-rosyjskie: pewny sojusz czy małżeństwo z rozsądku?

Współczesny świat można określić mianem wielobiegunowego. Po dwubiegunowej Zimnej Wojnie nadszedł czas na ponad dwie dekady pełnej dominacji USA, co kilkanaście lat temu zaczęło się poważnie zmieniać. Chociaż zachodnie organizacje międzynarodowe – NATO, Unia Europejska, czy NAFTA (Północnoamerykański Układ o Wolnym Handlu) są wciąż wiodącymi elementami geopolitycznej układanki, nowe projekty regionalne jak ASEAN (Stowarzyszenie Narodów Azji Południowo-Wschodniej) i Szanghajska Organizacja Współpracy czy również globalne organizacje takie jak BRICS (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny i RPA) są poważnymi reprezentantami państw, które jeszcze 20-30 lat temu nie mogły liczyć na tak znaczący wpływ na hegemona. Czym zatem są relacje rosyjsko-chińskie? Czy jest to partnerstwo, małżeństwo z rozsądku, a może odzwierciedlenie uzależnienia Rosji od Państwa Środka? Jakie cele stawia sobie Rosja, a co jest w interesie Chin? Jaka jest wreszcie przyszłość tych relacji?

Władimir Putin i Xi Jinping podczas spotkania w Pekinie w maju 2026 / kremlin.ru

Najnowsza historia relacji rosyjsko-chińskich

Po drugiej wojnie światowej komunistyczne Chiny otrzymały militarne, gospodarcze i propagandowe wsparcie ZSRR w walce z proamerykańskim Kuomintangiem. Porażka nacjonalistów w wojnie domowej w 1949 r. i ewakuacja rządu Czang Kaj-szeka na Tajwan stworzyły nowe warunki geopolityczne na Dalekim Wschodzie. ZSRR zyskał ogromne państwo sojusznicze, co mogło doprowadzić do poszerzenia strefy wpływów w tym regionie. Silne uzależnienie Chin od radzieckich doradców, broni, pomocy gospodarczej i planów rozwoju ekonomicznego dawało nadzieję ZSRR na ugruntowanie nowego państwa satelickiego. Jednak Mao Zedong był przywódcą z o wiele większymi ambicjami i czekał na moment zwrotny, by odmienić losy Dalekiego Wschodu.

Okazja ku temu nadarzyła się po śmierci Stalina i zakończeniu wojny koreańskiej w 1953 r. Od tego momentu Chiny próbowały zwiększyć swoją niezależność, a reformy Chruszczowa i zmiany w bloku wschodnim doprowadziły do zmiany kursu Chin na arenie międzynarodowej. Początek lat 60. i krach polityki wielkiego skoku naprzód ujawniły słabość Komunistycznej Partii Chin i antagonizmy między poszczególnymi jej frakcjami. Zintensyfikowało to nienawiść do ZSRR, a proradzieckie frakcje w partii spotkały się z brutalną rozprawą. Ponowne umocnienie władzy Mao w czasie rewolucji kulturalnej (lata 1966-1976), z jej hasłami przeniesienia ludowej rewolucji na nowe obszary i odnowy ruchu komunistycznego w duchu maoizmu, doprowadziło do apogeum kryzysu – konfliktu nad rzeką Ussuri w 1969 r. Starcia armii chińskiej i radzieckiej w pobliżu wyspy Damanskij mogły przerodzić się w pełnoskalową wojnę na Dalekim Wschodzie, jednak gospodarcza i geopolityczna słabość Chin w obliczu izolacji, a także zwycięstwo sił radzieckich, które po siedmiu miesiącach starć utrzymały swoje pozycje na wyspie pozwoliły na deeskalację. Jednak aż do czasów pieriestrojki Gorbaczowa pod koniec lat 80. relacje te pozostawały napięte, a Chiny Mao znalazły protekcję USA pod rządami Nixona, co dało im możliwość zajęcia miejsca Tajwanu w radzie bezpieczeństwa ONZ.

Wspólne interesy niedawnych rywali

Po upadku ZSRR Rosja znalazła się w martwym punkcie. Upadek imperium, kryzys demograficzny, polityczny, administracyjny i utrata około 50% PKB w ciągu pierwszych lat rządów Jelcyna doprowadziły do pewnego przewartościowania polityki zagranicznej Rosji. Proamerykańskie reformy wolnorynkowe, które miały otworzyć Rosję na zachodnie rynki zbytu i wyższe standardy przyniosły paraliżującą korupcję, nepotyzm, oligarchię i niestabilność polityczną. Borys Jelcyn po pierwszej wojnie czeczeńskiej w pewnym sensie zmienił swoje cele geopolityczne, gdyż porażki na froncie wewnętrznym uniemożliwiały jakiekolwiek postępy i wzrost znaczenia Rosji na arenie międzynarodowej. Jelcyna na przełomie 1999 i 2000 r. zastąpił więc nowy, młody, obyty w świecie Władimir Putin, który miał wnieść nową jakość do każdej sfery życia publicznego, w tym do geopolityki. Putin nie miał złudzeń – Rosja nie mogła budować swojej pozycji jako równy partner USA, gdyż była na to za słaba, a przyjęcie do struktur europejskich czy euroatlantyckich w myśl ideologii nowego prezydenta równałoby się z upokorzeniem i uzależnieniem od zachodu. Zatem sojuszników trzeba było poszukać na wschodzie i południu. Oprócz geograficznie i gospodarczo zbliżonych państw takich jak Iran, Kazachstan czy Azerbejdżan, to właśnie nowe potęgi azjatyckie – Chiny i Indie były dla Rosji partnerami idealnymi.

W przypadku Chin motywacje do poprawy relacji z Rosją też były bardzo silne. Przede wszystkim, państwa te oddziela piąta najdłuższa granica świata mierząca około 4209 km. Strategiczne usytuowanie tej granicy, której mandżurska część znajduje się na terenie południowej tajgi nad rzekami Amur i Ussuri, pozwala na rozbudowę infrastruktury przesyłowej i organizację wspólnych przedsięwzięć handlowych i przemysłowych na ogromną skalę. Nowe otwarcie na przełomie lat 80. i 90. przyniosło obustronne korzyści w postaci wymian studentów, otwarcia przejść granicznych i pierwszych od dekad wspólnych inicjatyw wojskowych. Jednak w latach dziewięćdziesiątych Chiny pod wodzą Jianga Zemina kontynuowały reformy gospodarcze i korzystały z kapitału amerykańskiego, co nie sprzyjało intensyfikowaniu współpracy z Rosją jako głównym partnerem.

W 2001 r. z inicjatywy przywódcy Chin podpisano pierwszy od czasów rozłamu traktat o dobrym sąsiedztwie, przyjaźni i współpracy. W tym samym roku powołano do życia również Szanghajską Organizację Współpracy, która zrzesza blok państw postradzieckich oraz Chiny, Indie, Pakistan i Iran. Chiny skorzystały na dostawach gazu oraz produktów rafinacji ropy naftowej z Rosji, a chińskie produkty sukcesywnie napływają na rynek rosyjski od ponad dwóch dekad, co pozwoliło na poprawę sytuacji zaopatrzeniowej po wprowadzeniu sankcji po ataku Rosji na Ukrainę 24 lutego 2022 r. Ważna jest również współpraca wojskowa – w 1992 r. podpisano układ o współpracy wojskowej, na mocy którego Rosja przekazała Chinom sprzęt wojskowy do walki w powietrzu, na lądzie i w morzu, jak np. Samoloty Su-27, Su-35 oraz okręty podwodne klasy Warszawianka. Pozwoliło to na znaczny rozwój potencjału militarnego Chin, a kolejne wspólne manewry i patrole na Morzu Japońskim i Żółtym pozwalają na tworzenie wspólnych planów obronnych w Azji Wschodniej.

Znaczenie szczytu w Pekinie

W dniach 19-20 maja 2026 r. odbyła się oficjalna wizyta Władimira Putina w Pekinie. Jej ranga była jeszcze wyższa, gdyż miało to miejsce wkrótce po wizycie Donalda Trumpa w Chinach. Dla administracji amerykańskiej jest to dowód na równe traktowanie mocarstw i szacunek dla pozycji USA w tym regionie, jednak duża część komentatorów zauważa, że taki zbieg dwóch ważnych wizyt w Pekinie bardziej przysłużył się Rosji. Putinowi udało się osiągnąć część swoich celów, podpisać szereg porozumień gospodarczych, politycznych i wojskowych, a także ocieplić swój wizerunek jako aspirującego globalnego lidera, jednak dynamika relacji rosyjsko-chińskich wskazuje na coś zgoła innego.

Chiny mogą być postrzegane jako lojalny sojusznik Rosji, który pomógł zminimalizować negatywny wpływ sankcji oraz pozwolił na relatywne wyjście z izolacji na najwyższym szczeblu, jednak ta relacja ujawnia sporą dysproporcję sił na wielu poziomach. W wymiarze gospodarczym – Chiny są drugim państwem świata pod względem PKB nominalnego o wielkości około 20 bilionów dolarów amerykańskich, z kolei Rosja zajmuje dopiero dziewiąte miejsce z wielkością PKB około 2,7 biliona. Ta dysproporcja jest tym większa, ponieważ wzrost gospodarczy Rosji jest ściśle uzależniony od przemysłu zbrojeniowego i wydobywczego, a nagłe zmiany w tych sektorach mogłyby doprowadzić do zapaści, szczególnie w sytuacji trwającej wojny. Gospodarka chińska opiera się na wielu filarach i dużym rynku wewnętrznym oraz zewnętrznym, co przekłada się na większą elastyczność handlową. Politycznie to Rosja bardziej potrzebuje Chin niż vice versa ze względu na czołową pozycję Pekinu na światowych rynkach oraz dobre relacje handlowe i technologiczne z wrogimi Rosji państwami UE.

Putin poleciał do Pekinu z jednym głównym celem – sfinalizowaniem umowy o przebiegu i wykonaniu nowej linii gazociągu Siła Syberii. Wspólne przedsięwzięcie Gazpromu i rządowych podmiotów Chin, które rozpoczęło działalność przesyłową w 2019 r. to sieć gazociągów, która ciągnie się od jakuckich i irkuckich pól naftowych do chińskiej Madżurii i pozwala na sukcesywne zwiększanie ilości dostarczanego gazu. Jest to strategiczna inwestycja, która dla Rosji ma znaczenie prawie egzystencjalne, gdyż – wraz z odejściem od rosyjskiego gazu w większości krajów UE po 2022 r. – Gazprom musiał przekierować swoją działalność na rynek azjatycki. Brak odpowiedniej infrastruktury oraz wysokie koszty wejścia na nowy rynek zmusiły Rosję na wynegocjowania nowych umów oraz projektów rozbudowy infrastruktury na Dalekim Wschodzie. Jeśli uda się rozbudować sieć gazociągów, a co za tym idzie – zwiększyć ilość eksportowanego gazu, Rosja ma szansę na odbudowanie swojej dawnej mocarstwowej pozycji i pozyskanie kontrahentów w tym regionie, co zmniejszy wpływ sankcji i pomoże Rosji utrzymać wzrost gospodarczy.

Jednak Chiny nie dały za wygraną i nie wyraziły jeszcze ostatecznej i pełnej zgody na taki wymiar inwestycji. Rozmowy są w toku, jednak chińscy eksperci obawiają się zbyt dużego uzależnienia od rosyjskiego przemysłu naftowego, co może w dłuższej perspektywie osłabić pozycję Chin. Rosnące zapotrzebowanie na energię i możliwość uzyskania stabilizacji i niezależności od dostaw gazu z Bliskiego Wschodu poważnie przemawiają za zaakceptowaniem rosyjskiej oferty, jednak zbyt duże związanie cen i wielkości chińskiej produkcji z dostawami z Rosji mogłoby pozbawić Pekin największego atutu – mobilności na światowych rynkach. Asem w rękawie Rosji jest fakt, że część gazociągu będzie przebiegać przez Mongolię, która jest partnerem obu mocarstw i pełni rolę buforu. Chęć rozwoju północnych Chin i Mongolii pod względem infrastrukturalnym może wywrzeć duży wpływ na ostateczny kształt tego projektu.

Jaka jest przyszłość sojuszu Rosji i Chin?

W dzisiejszym, bardzo szybko zmieniającym się świecie trudno jest przewidzieć przyszłość, nawet najbliższą, geopolitycznych scenariuszy światowych mocarstw. Moim zdaniem sojusz Rosji i Chin jest na ten moment kluczowym elementem bezpieczeństwa tych dwóch państw, ponieważ jest to relacja w duchu mutualizmu, która przynosi wymierne korzyści obu stronom. 30 lat temu różnica potencjałów i globalnej pozycji tych państw była nawet większa niż dzisiaj, a handel z Chinami i ogólne zwiększenie roli Rosji na Dalekim Wschodzie przyniosło temu państwu bardzo duże korzyści we wszystkich wymiarach. Z drugiej strony należy zauważyć, że niezależnie od wyniku wojny rosyjsko-ukraińskiej gospodarka Rosji znajdzie się w bardzo trudnym położeniu, a akumulujące się od lat problemy wewnętrzne wyjdą na światło dzienne, co może przynieść temu państwu głęboki kryzys. W przypadku Chin trudna sytuacja demograficzna i wzrost znaczenia lokalnych konkurentów – Indii, Wietnamu, Indonezji i Filipin może również przełożyć się na spowolnienie wzrostu gospodarczego. Obserwatorzy zwracają również uwagę na konflikty interesów między Rosją a Chinami, jak na przykład chińska współpraca z państwami Azji Centralnej, co Rosja postrzega jako wkraczanie w jej strefę wpływów oraz zupełnie odmienny charakter relacji z Unią Europejską, gdzie Chiny sukcesywnie zwiększają swój udział i otwierają się na nowe rynki, natomiast Rosja prowadzi politykę izolacji i konfrontacji, co jest widoczne w szczególności od czasu powrotu Putina do prezydentury w 2012 r. Mimo to wspólne, skoordynowane działania neokolonialne w Afryce, tworzenie całościowych łańcuchów dostaw surowców i przemysłu przetwórczego oraz obchodzenie sankcji przez Rosję przy wsparciu Chin to przykłady działań sojuszniczych, które pogłębiają relacje między dwoma mocarstwami. Stosunki rosyjsko-chińskie charakteryzują się nierównowagą sił, jednak mimo wszystko nie uważam, żeby na przestrzeni najbliższych lat Chiny wykorzystały to do osłabienia Rosji, ponieważ to właśnie soft power oraz dążenie do zbudowania pozycji gwaranta światowego pokoju i równowagi sił jest czołowym modus operandi Państwa Środka, a sprowadzenie tej relacji do związku słabszy-silniejszy byłoby jawnym nadużyciem.

Źródła: Al Jazeera, BBC, Pravda.ru

Komentarze:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *