
Pierwsze uderzenia
28 października 2025 w tureckiej wewnętrznej strefie ekonomicznej przeprowadzony został atak na dwa tankowce, Kairos oraz Virat, pływające pod gambijską banderą. Obie jednostki znajdowały się pod sankcjami Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii oraz Unii Europejskiej. Służby tureckie poinformowały, że załoga nie poniosła strat. Akcja została przeprowadzona przy użyciu bezzałogowych dronów wodnych Sea Baby zaopatrzonych w ładunki wybuchowe, będące na wyposażeniu Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Ukraina przyznała się do przeprowadzenia ataku.
Prowokacja?
2 grudnia 2025 tankowiec Midvolga 2 został zaatakowany w odległości 80 mil morskich od tureckiego wybrzeża. Jednostka transportowała olej słonecznikowy z Rosji do Turcji i była w pełni załadowana. Akcja została najprawdopodobniej dokonana dronem powietrznym. Tankowiec nie wezwał pomocy, ponieważ nie poniósł szkód, które uniemożliwiałyby dalszy rejs oraz nikt z załogi nie poniósł obrażeń. Po wydarzeniu statek skierował się do portu Sinop w Turcji.
Ukraina wyparła się odpowiedzialności, a prezes serwisu Control Risks zaznaczył, że – wnioskując ze zdjęć po ataku – sposób przeprowadzenia nie pokrywa się z doktryną ofensywną oraz powszechnymi metodami targetowania sił ukraińskich. Strona ukraińska wskazała jako sprawców zdarzenia rosyjskich prowokatorów.
Drugi atak
10 grudnia 2025, ponownie przy użyciu dronów wodnych Sea Baby, zaatakowany został inny statek z ciemnej floty, tankowiec Dashan (dawniej Eurochampion). Jednostka była w ukraińskiej wyłącznej strefie ekonomicznej, w drodze do portu w Noworosyjsku. Uszkodzona została rufa statku, co pozostawiło go niezdolnym do samodzielnego poruszania. Ukraina przyznała się do przeprowadzenia ataku.

Flota cieni
Rosyjska flota cieni to pojęcie określające grupę kilkuset statków wykorzystywanych przez Federację Rosyjską do eksportowania sankcjonowanej ropy z pominięciem limitów sprzedaży narzuconych przez państwa G7. Jednostki te można często rozpoznać na podstawie następujących cech:
- Częste zmiany bandery oraz nazwy.
- Podejrzana historia przeglądów technicznych oraz problemy z ubezpieczeniem.
- Historia meldunków w rosyjskich portach.
- Wiek statku powyżej 15 lat.
- Fałszowanie lokalizacji bądź wyłączanie transpondera podczas rejsu celem ukrycia swojego położenia.
Wnioski
Ukraińskie akcje na Morzu Czarnym udowadniają, że w XXI wieku nie jest potrzebna konwencjonalna marynarka wojenna by sabotować szlaki handlowe. Ataki wpisują się w ukraińską doktrynę zakłócania głównego strumienia środków finansowych zasilającego rosyjskie działania wojenne, przejawiającą się także uderzeniami na rafinerie i inne obiekty strategiczne przemysłu naftowego.
Prawdopodobne są akcje odwetowe strony rosyjskiej, która może bardzo skutecznie sabotować porty w Zatoce Odeskiej oraz atakować jednostki cywilne do nich wpływające, co zaburzy eksport ukraińskich towarów. Podobnie jak w przypadku rosyjskim, jest on niezbędny do kontynuowania walki na froncie.
Ataki w południowej części Morza Czarnego zmieniają dynamikę w regionie – dotychczas to północna strefa, przy wybrzeżach ukraińskich i rosyjskich, była ryzykownym miejscem dla tankowców i innych jednostek komercyjnych. Eskalacja konfliktu na całe Morze Czarne oraz Basen Śródziemnomorski doprowadzi do zachwiania nie tylko działań floty cieni, ale także innych jednostek korzystających z tych samych szlaków handlowych.
Zatem można spodziewać się podwyższenia kosztów ubezpieczenia statków na działania wojenne, co odnotowane zostało już wcześniej, na przykład podczas kryzysu na Morzu Czerwonym związanego ze wzmożeniem działalności ruchu Huti w Jemenie. Będzie to niosło za sobą konsekwencje zauważalne w decyzjach firm zajmujących się spedycją morską w regionie.
Źródła: Deutsche Welle, Lloyd’s List, Reuters, TankerTrackers









Dodaj komentarz